sobota, 9 marca 2013

23. Krew na drzewie

-Oj, Kath bardzo się na tobie zawiodłem- westchną Swain- Zabijałaś wielu ludzie, a nie potrafiłaś zabić ptaka
Katarina spojrzała w sufit.
-Talon ty to zrobisz
-Zwiększyli obronę tego orła- odparła ruda
-Cóż trzeba będzie go zabić dopiero na wojnie
-Kiedy się odbędzie?- zapytała Cassiopetia
-Może za tydzień albo za dwa
-A teraz co będziemy bezczynnie siedzieć w tym obozie- zapytała Katarina
-Nie sądzę że bezczynnie- odparł Swain- Cassio sprowadź tutaj Ahri, a ty Talon ćwicz rekrutów
-A ja?
-Znajdź Wiktorię
-A po co ci ona?
-Potrafi przewidzieć kolejny ruch Ionii
-A później?
-Będziesz obserwować Iończyków i całą resztę
-Tak jest- szepnęła



-No nie- syknęła Lux
-Co się stało?- zapytał Jarvan
-But mnie obtarł
-Nie no tragedia- zażartował Zelos
-To straszne- powiedziała równo z nim Karma
-To nie jest śmieszne!- krzyknęła blondynka
-Oczywiście że jest- odparł Garen
-Bo za chwile będzie cię coś boleć!
Wszyscy oprócz Lux się roześmiali
-Co jest?-zapytała
-Jak jesteś zdenerwowana to robisz taką śmieszną minę- powiedziała Irelia
Lux założyła ręce i udała obrażoną. Karma do niej podeszła objęła ją ramieniem i powiedziała
-No nie obrażaj się i ściągaj te buty
-Może i jesteś oświecona, ale głupia za razem
-Oj, Luxanno- powiedziała Jarvan
-Co panie Jarvanie IV?
-Masz coś na zbroi
-Gdzie?
-Dziękuje za ukłon
-Idę do Noxian
-Jak pójdziesz to się zgubisz
-Zelos, chodź tutaj- powiedziała Irelia
Chłopak zsiadł z konia i podszedł do siostry
-Co jest?- zapytał
-To krew zwierzęcia czy człowieka?- wskazała na poplamione czerwoną substancją drzewo
-Wygląda na obydwie- stwierdził chłopak
-Co się stało?- zapytała blondynka podchodząc do rodzeństwa
-Znalazłam krew- odparła Irelia
-Czyja?
-Na żadną nie wygląda
-Stójcie!- rozkazała Lux
Rzuciła wiązką światła w las i wy ciągła rękę przed siebie. Po 5 sekundach pojawiła się tam przezroczysty płyn
-Jad węża- stwierdziła- Najprawdopodobniej żmij
-Wygląda na to, że Ahri została porwana przez Cassiopetie- powiedziała Karma przysłuchująca się tej rozmowie.

_________________________________________________________________________________
Notka dedykowana Ewie za to, że pilnuje mnie z notkami.

środa, 6 marca 2013

22. Za łatwo jest zdobyć zaufanie

-Wstać o 4 rano i jechać na koniu 20 kilometrów- syknęła Lux- Czy życie oficera nie jest piękne?
-Oj nie przesadzaj- powiedziała Karma- Po pierwsze nie 20 tylko 15 kilometrów, a pięć już przejechaliśmy
-Ale zostało jeszcze dziesięć...
-Lux bo przejdziesz się na nogach- dodała Jarvan
-I kto to mówi?- zapytała blondynka
-Ja- odparł książe zmuszając konia do skierowania się w kierunku Lux
-Nie zrobisz tego- spojrzała na księcia z przerażeniem
-Jeszcze tylko jedno słowo narzekania
-Dobrze, dobrze już dobrze- powiedziała niebieskooka z irytacją- chociaż te siodła są strasznie twarde
-Lux!- zawołali wszyscy chórem
-Chciałam sprawdzić waszą reakcję
Wszyscy się zaśmiali.
-O Ahri!- powiedziała blondynka
Z lasu wyłoniła się lisica
-Myślałem że zdecydujesz się na atak z lasu- powiedział Jarvan
-Jadnak wolę być na linii frontu- odparła
Chłopak kiwną głową i podał jej rękę aby mogła wsiąść na konia.
-Aż tak nie samodzielna nie jestem- powiedziała i gwizdnęła
Z lasu wyłonił się piękny biały koń z złotą grzywą. Ahri pogłaskała go
-Resalias powinien za chwilę się pojawić- dodała
-To dobrze- powiedziała blondynka- muszę mu ograniczyć tę wolność boję się że ktoś go zaatakuje- odparła blondynka
-Orły Demacjańskie potrafią bardzo dobrze się bronić
-Naprawdę?
-Mimo pozorów trudno jest je zabić
-Dziwne że wyginęły
-Bo jest tylko jeden sposób na zabicie tego ptaka
-Aż boje się poznać
Ahri kiwnęła głową
-Wiesz gdzie jest obóz Noxii?- zapytał Jarvan
-Podejrzewam że w południowo-zachodniej części lasu, ale ja tam nie chodzę
-Ciebie to tylko wojsko interesuje- westchnęła Shyvane
-A co ma mnie innego interesować?- zapytał blondyn
-Nie wiem, może taktyka...
-To też się zalicza do "wojska"- powiedziała Garen starając się powstrzymać od śmiechu
-Naprawdę?
-Jak widać pół smoki mają niedorozwinięty rozum- szepnęła Lux
-A co jest takiego w południowo-zachodniej części lasu?- zapytała Irelia
-W tej części panoszy się wiele stworzeń o boskiej sile- odparła Ahri- usłyszałam pogłoskę że widziano tam Evelynn
-Evelynn powiadasz- mrukną Zelos
-Tak...
-A co się stało?- zapytała Lux
-Nie wyrównane porachunki
-A o co chodzi
-To było dawno...spotkałem Evelynn na wyspie Iońskiej
-Kiedy?- zapytała Irelia
-Pamiętasz mój "nastoletni bunt"?
-Miałeś 16 lat, a ja 14
-Tak to właśnie wtedy wybrałem się w Puszczę tych wysp i tam ją spotkałem. Chciała się pojedynkować...
-Wróć! Pojedynkowałeś się z nią?- zapytała blondynka- I jeszcze żyjesz?
-Wątpisz w moje zdolności Luxanno
-Tylko nie Luxanno- mruknęła blondynka
-Kiedy prawie ją zabiłem, uciekła.
-I od tamtej pory jej szukasz?
-Każda pora na ratunek honoru jest dobra...


Przyglądała się temu rudowłosa dziewczyna. Jaj zadaniem było zabić orła. Nagle dostrzegła swój cel ataku. Miał bardzo inteligentne spojrzenie. Spojrzała jeszcze raz na niego.  Już sięgała ręką po sztylet, ale nie mogła nim rzucić. Zabiła wiele osób a nie mogła zabić orzełka? Czemu to było takie trudne? Dziewczyna przejechała palcem po główce zwierzęcia i powiedziała
-Leć
Nie wiedziała dlaczego nie zabiła, ale przekonała się że za łatwo jest zdobyć zaufanie.

niedziela, 3 marca 2013

21. "Lepiej wcześniej zabić, aby później nie sprawiać problemu..."

Karma otworzyła oczy i zapytała
-Czemu to takie trudne?
-Ale co?- zapytała Irelia
-Życie
-A tak dokładniej
-Zakochałam się to fakt, ale nie mogę wybaczyć Zelosowi tego...
-Że nie chciał cie stracić?
-Skąd wiesz o czym rozmawialiśmy
-Zelos jest mi bardzo bliski, zwierza mi się ze wszystkiego
Szatynka przewróciła oczami.
-A ty byś co zrobiła na moim miejscu?
-Wybaczyła mu
-Zrobię to- powiedziała po chwili ciszy- Ale nie teraz
Irelia kiwnęła głową
-Ale jak mu powiesz to normalnie będzie trup na miejscu- dodała
-Będę milczeć jak grób


-Zelosie musimy wyruszyć w stronę zamku- poinformował chłopaka Jarvan- Idź po dziewczyny
-Niestety nie jestem mile widziany w ich namiocie- odparł
-Ach... Garenie idź po Karmę i Irelię
Brunet kiwną głową i skierował się w kierunku celu.
-O co poszło?- zapytał Jarvan
-Sam nie wiem czy jest na mnie obrażona czy nie
-Wybaczy ci
-Jasnowidzem jesteś czy co?
-Czasami


Katarina spojrzała na Dariusa
-Naprawdę jesteś takim idiotą czy tylko udajesz?- zapytała
-O co ci chodzi?- odparł
-Nie odpowiadaj pytaniem na moje pytanie- syknęła
-Kath, Swain cię wzywa- powiedziała Cassiopetia wchodząc do namiotu-Ej co się dzieje?
-Czekaj żmijo- powiedział oficer
-Odszczekaj to- warknęła siostra Katariny
-Nie jestem psem więc nie szczekam
Obydwoje szykowali się do ataku ale pomiędzy ich weszła Katarina
-Swain by nie chciał stracić dwóch oficerów
-Ale dlaczego dwóch przecież tylko to coś- Cassiopetia wskazała podbródkiem na Dariusa
-Darius by ci uciął łeb zaraz po tym jak go zatrujesz
Katarina zrobiła krok do przodu i powiedziała
-Tylko spróbujcie
-A o kogo się boisz- zapytał Darius
-O głowę mojej siostry


Noxianka weszła do namiotu generała.
-Wzywałeś mnie- powiedziała
-Tak Kath- odparł Swain
-O co chodzi?
-Wiesz że moją druga postacią jest drapieżny ptak?
Dziewczyna kiwnęła głową
-Jedyne zagrożenie dla mojego wcielenia jest Demaciański Orzeł...
-Który wyginą
-Niezupełnie, Demacja ma jednego
-Phi, skąd wiesz?
-Mam swoje źródła
-Ale po co ci ja?
-Chcę żebyś go zabiła
-To będzie czysta przyjemność- powiedziała uśmiechając się chciwie
-Wiedziałem że ten pomysł ci się spodoba
-Lepiej wcześniej zabić, aby później nie sprawiać problemu...

sobota, 2 marca 2013

20. Zazdrość czy miłość

Szatynka patrzyła na Zelosa.
-Muszę to przemyśleć- powiedziała
Zelos kiwną głową i wyszedł.
Karma usiadła na wykładzinie.
"-Dlaczego to musi być takie trudne- przeszło jej przez myśl"
Ułożyła się w pozycji "kwiatu lotosu" i zaczęła medytować.


-I jak?- zapytała Irelia brata
-Nijak- odparł chłopak
-Czyli?
-Powiedziała że musi to przemyśleć
Zelos miną Garena i wszedł do namiotu
-To nie wyglądało jak zwieszenie broni- powiedział
-To dopiero początek wojny
-Pewnie tak- powiedział- A może pogadasz z Karmą a ja z Zelosem
-Karma zapewne medytuje, a Zelosowi nikt po za nią do rozumu nie przemówi
-Zapewne
-Teraz należy tylko schodzić im z drogi
-Gdzie Lux?
-Z Ahri obok prawej granicy


Szła powoli. Wiatr rozwiewał jej rude włosy odkrywając bliznę na lewym oku. Ubrana w lekką zbroję podążała w kierunku obozu. Że akurat po północy zachciało jej się spaceru po Iońskich lasach. Nagle usłyszała szelest. Odruchowo rzuciła sztyletem w to miejsce. Nic się nie stało.
-Kto tu jest?- zapytała
Brak odpowiedzi. Zrobiła krok w stronę swojego celu. Znów szelest. Obróciła się. Zobaczyła jej oczy.Blask księżyca odbijał się w nich niczym w lustrze.
-Kim jesteś?- zapytała rudowłosa
-A kim ty jesteś?- syknęła
-Pierwsza zadałam pytanie
-Nie boisz się?
-Ciebie?- mruknęła z pogardą
Wyszła z cienia drzew na jej niebieskawej twarzy  znajdowały się fioletowe kosmyki włosów.
-Jestem Evelynn, twój zabójca
-A ja jestem Katarina, oficerka wojska Noxiańskiego i twój zabójca
Modliszka odskoczyła do tyłu i znikła.
-Co boisz się?- zapytała Kath
-Niczego się nie boję- powiedziała i znalazła się tuż za nią- ale czuję że ciebie ma zabić toś inny
-Ach to szkoda -powiedziała i poszła w stronę obozu.
Usłyszała śmiech Evelynn


Irelia patrzyła na Resaliasa. Ptak był bardzo inteligentny.
-Lux?- zapytała czarnowłosa
-Hmmm?- odparła blondynka
-Jak myślisz czy Karma wybaczy Zelosowi?
-Na pewno, przecież ona jest ślepo w nim zakochana
-Zelos tak samo
-Widzisz? Wybaczy mu
Irelia się uśmiechnęła
-Zobaczysz będziesz druhną na ich ślubie- powiedziała niebieskooka
-Oj, myślałam że pierwsze na innym ślubie
-Kogo?
-Katariny i Garena, spójrz jak oni się kochają nie potrafią oderwać od siebie mieczy
Blondynka posłała jej wymuszony uśmiech i zaśmiała się sztucznie
-Ktoś tu chyba jest zazdrosny- powiedziała Irelia
-Wcale nie!
-Jeszcze zobaczymy- powiedziała cicho
_________________________________________________________________________________
Notka dedykowana wszystkim czytelnikom (oprócz Effy)

piątek, 1 marca 2013

19. "Ty ją kochasz, ona ciebie kocha"

-Karma! Czy ty mnie w ogóle słuchasz?- zapytała zirytowana Irelia
-Tak- powiedziała szatynka
-To powtórz
-No dobrze, dobrze nie słuchałam
-Co się z tobą dzieje? Dość często ci się to zdarza
-Nic mi nie jest
-Ja ci mówię o wszystkim- powiedziała dziewczyna oskarżycielskim tonem
Szatynka przewróciła oczami i powiedziała
-Zakochałam się...
-To wspaniale!
-Daj mi skończyć... A on mi powiedział że jestem dla niego tylko przyjaciółką
-Znam go?
-Lepiej niż myślisz
-Zelos?
-Tak- powiedziała cicho


-Zelos? Co się z tobą dzieje?!- zapytał Garen
-Jak widać nic- odparł
-Widzę że coś nie tak
-Może i...
-No wyduś to z siebie
-Chyba Karma mnie nienawidzi
-Za co?
-Jak bym wiedział...
-Zelos!- chłopak usłyszał krzyk siostry
-Tak?
-Chodź na chwile
Ciemnowłosy chłopak niechętnie to zrobił i podszedł do siostry
-Nie wiedziałam że potrafisz to zrobić...
-Ale o co ci chodzi?
-Doskonale wiesz
-Nie!
-Jak mogłeś to zrobić Karmie
-Ja nie wiem co jej się stało
-Ty ją kochasz, on ciebie kocha więc jaki macie problem?
-Mogłabyś powtórzyć
-Karma cię kocha...
-Już wiem- powiedział i pobiegł w stronę namiotu dziewczyn
Irelia pokręciła głową


-Karmo?- zapytał Zelos wchodząc do namiotu
Dziewczyna przeniosła na niego wzrok, ale nic nie powiedziała
-Przepraszam...- zaczął
-Nie musisz tego robić- powiedziała- myślałam że czujesz do mnie coś więcej niż przyjaźń więc byłam trochę zirytowana
Zelos przymkną oczy.
-Kocham cię
-To dlaczego wtedy powiedziałeś, że...
-Bo się bałem że cię strace

środa, 27 lutego 2013

18. Odwrót i poważne rozmowy

Lux siedziała na trawie i patrzyła w zachodzące słońce. Gdyby nie wojsko ustawione wokół granicy lasu można byłoby pomyśleć że wszystko jest w porządku.
-Nad czym myślisz- zapytał Garen siadając obok niej
-Nad życiem- odparła dziewczyna nie odrywając wzroku od słońca
-A co z nim jest nie tak?
-Pomyśl... Noxia atakuje mają przewagę nie tylko liczebną i nagle się wycofują. Czy to nie dziwne?
-Może trochę, ale jeśli nie zaatakowali  w przeciągu 2 tygodni to chyba jest w porządku
-Odwrót?- zapytała z niedowierzeniem
-Znając Katarine to na pewno nie
-Więc co to jest?
-Prawdopodobnie plan Noxii
-Myślisz, że chcą dać nam poczucie bezpieczeństwa i zaatakować?
-Na pewno
Blondynka wstała
-Co robisz?- zapytał brunet
-A co byś zrobił w takiej sytuacji?
-Yyy... Nic?
-Idziemy do zamku
-Którego?
Lux uderzyła się dłonią po głowie
-Do Iońskiego- powiedziała zirytowana


-Jak się czujesz?- zapyta Irelia Karmę
-A jak się ma czuć człowiek który leży 2 tygodnie i się nie rusza?- zapytała szatynka
-Nie wiem, nigdy tak nie robiłam... ale spróbuje- powiedziała czując na sobie wzrok dziewczyny
Karma roześmiała się
-Cześć dziewczyny- powiedział Zelos wchodząc do namiotu- Co wam tak do śmiechu
Irelia machnęła ręką
-A co tam ciekawego u Garena?- zapytała Irelia
-Siedzi załamany w namiocie
-Naprawdę Lux, aż tak go irytuje?- zapytała Karma
-Ale co ja- zapytała blondynka wchodząc do pomieszczenia szpitalnego
-Nic ty- powiedziała szatynka
-Aha
Nagle do namiotu wpadł Garen
-Co wy macie jakiś wspólny plan dnia?- zapytała Karma i spojrzała na zegarek- Godzina 10- odwiedzamy Karmę, godzina 11- wychodzimy od Karmy
Lux się zamyśliła i zapytała
-Mamy coś takiego?
-Chyba... Nie wiem- odparła Irelia
-Ale coś takiego chyba jest- stwierdził Zelos
-Prawdopodobnie...
Karma westchnęła
-Czy kiedykolwiek odpowiecie sensownie na jakieś pytanie?- zapytała z irytacją
-Może kiedyś- powiedziała Zelos siadając na ramie łóżka
-Ale słuchajcie, mamy gościa- powiedział wesoło Garen
-Kogo?- zapytały jednocześnie dziewczyny
-Sorako!
Do pomieszczenia weszła dziewczyna z długimi białymi włosami i fioletową skórą i jednym rogiem. Miała długą laskę zakończoną półksiężycem. Złożyła ręce i schyliła głowę.
-Witaj Sorako. Co cię do nas sprowadza?- zapytał Zelos podchodząc do niej
-Doszły mnie słuchy o wojnie z Noxią i pomyślałam że przybędę uzdrowić ofiary
-Noxia się wycofała
-Alę widzę, że została poszkodowana twoja przyjaciółka
-Tak- westchną chłopak
Soraka uniosła głowę i powiedziała
-Gwiazdy wysłuchajcie mnie
Nagle rozszedł się oślepiający blask. Karma poczuła ostry ból w nodze, który po chwili znikł.
Soraka znowu złożyła ręce i się skłoniła.
-Dziękuję- powiedziała szatynka
-Dopóki żyje nikt nie zazna cierpienia
-Jakoś się to nie sprawdzało- powiedziała blondynka krzyżując ręce
-Bo zawsze jest pewna granica- to powiedziawszy zniknęła
Karma spojrzała na swoją nogę. Była obandażowana, ale już nie bolała. Podszedł do niej Zelos. Delikatnie przeciął sztyletem bandaż
-Dziękuje- powiedziała Karma szeptem- za to że nie pozwoliłeś mnie zabić
-Nie ma za co- odparł również przyciszonym głosem uśmiechając się
-Ej! Co tam szepczecie- zapytała Lux głośnym szeptem co wywołało u wszystkich śmiech
-Mamy ważne sprawy do omówienia


Karma szła z Zelosem wzdłuż krawędzi tafli jeziora
-Za kogo mnie uważasz? -zapytała Karma
-Za wspaniałą przyjaciółkę, której mogę się zwierzyć- odparł chłopak
-Tylko?
-I wiem że warto ją ratować
Karma posłała mu wymuszony uśmiech. Myślała że czyje do niej coś więcej, a nawet ją kocha.
-Coś się stało- zapytał brat Irelii patrząc na szatynkę
-Nic- powiedziała odwracając się- Muszę już iść
Zelos chociaż chciał się dowiedzieć co się stało fioletowookiej piękności. Mimo tego nie pobiegł za nią. Może ją zranił?
W czasie rozmyśleń chłopaka po policzku szatynki spłynęła łza
_________________________________________________________________________________
Wiem ostatni akapit trochę dramatyczny...

Notka dedykowana Effie573

niedziela, 24 lutego 2013

17. Resalias

Bitwa między Noxią a Ionią rozpoczęła się na dobre. Ataku Noxian nie dało się odeprzeć, a Katarinie nawet się nie śniło aby się wycofać.
-Ale jak się wycofamy zdobędziemy większe pole do walki na przedmieściach Ionni- powiedział Darius
-Za mało ci miejsca?- syknęła Katarina
-Kath, nie denerwuj się, to szkodzi zdrowiu- powiedziała Cassiopetia podchodząc do siostry- Mażemy udać, że się wycofujemy ale tak naprawdę zajdziemy ich od północy- powiedziała przesuwając figurki wojski w górną część mapy
-Zrobić scenę?- zapytał Talon- Nie zły pomysł
-Ale przecież jak się wycofamy to obłożą wojskami obrzeża lasu, a wtedy nie będzie szansy do ataku z zaskoczenia
-Musimy poczekać z miesiąc, albo dłużej- wtrącił Darius
-Mi to obojętne- powiedziała Cassiopetia poprawiając swój diadem - I tak się nie starzeje
-Nie mam czasu- powiedziała Katarina
-Będziesz go musiała znaleźć- powiedział Swain wchodząc do namiotu- A przy okazji poćwiczysz sztukę podpalania przeciwnika
Katarina zwróciła oczy ku górze i powiedziała
-Dobrze generale
-A teraz moi drodzy oficerowie do namiotów- powiedział wskazując drzwi- Ty Cassio zostań, muszę coś sprawdzić


-Oj Karma- powiedziała Irelia patrząc na jej gips- Ile go będziesz mieć?
-Jeszcze 5 tygodni- mruknęła
-Zostajemy tu te 5 tygodni tylko ze względu na ciebie- powiedział Zelos
-Co za problem? Najwyżej byś mnie przeniósł na rękach- zażartowała dziewczyna
Lux, Garen i rodzeństwo wybuchło śmiechem. Na twarzy Karmy pojawił się uśmiech
-Najwyżej- stwierdził Zelos- Normalnie to szłabyś na jednej nodze
-A gdzie kończy się granica między "normalnie" a "najwyżej"- dopytywała się Karma
-Jak byś złamała drugą nogę
-Aha...
-A powiedz mi Lux jak tam Ahri?- zapytała Irelia
-Hasa sobie z zwierzątkami wśród drzew- powiedziała blondynka
-A twój orzełek?
-Lata na obrzeżach obozu
-Dałaś mu imię?- zapytała Karma
-A skąd wiesz że to "on"
-Samice tego gatunku wyginęły pięć lat temu
-Wszystkie?
-Tak
-To dam mu na imię...
-Może Resalias*?
-Może być- stwierdziła blondynka
Irelia uśmiechnęła się.

_________________________________________________________________________________
*Resalias- Król orłów (hiszp. Rey de las Águilas)
Tak krótkie to i nudne ale komentujcie