poniedziałek, 11 marca 2013

25. Na ratunek Ahri cz.1

Notka dedykowana wszystkim, którzy:
-czytają tego bloga
-grają w League of Legend's
-dla tych którzy lubią grać postaciami którymi są główni bohaterowie
-i dla tych którzy są za Demacją (czyli dla mnie :D)
_________________________________________________________________________________

Urodziła się w Ionii. Tam też spędziła dzieciństwo. Ale odkąd zaczęła należeć do Zakonu Równowagi mało czasu poświęcała rodzinie. Kiedy spotkała Shena i Kennen'go postanowiła do nich dołączyć i doprowadzić równowagę w Valonie. Jednak że dowiedziała się, że Noxia napadła na Ionię. Chciała ratować Zakon, który dla niej był świętością, a co najważniejsze chciała się dowiedzieć czy z jej rodziną wszystko w porządku.
-Akali, nie martw się- powiedział Kennen
-Próbuję- odparła dziewczyna
-I to się nazywa podejście
-W zgodzie z równowagą
Nagle Shen przykucną i dotkną ręką ziemi.
-Chyba ktoś mam kłopoty- powiedział
-Prze teleportujemy się?- zapytała Akali
-Pewnie tak


-Jak myślicie gdzie jest Ahri?- zapytała Lux
-Pewnie dobrze strzeżona w podziemiach- odparł Garen
-Lux załatw tamtych- powiedziała Zelos
-Czemu ja?- zapytała
-Bo ty walczysz z dystansu, tylko cicho
Lux rzuciła Świecącą Osobliwością przed siebie. Jeden z żołnierzy wskazał światło drugiemu i podeszli do krawędzi lasu.
-I bum- powiedziała cicho kiedy przewrócili się na ziemię
-Ile mamy czasu?- zapytała Garen
-Jakieś 20 minut- powiedziała blondynka kopiując stroje żołnierzy i podając je Garenowi i Zelosowi- Plus to że mogą dostać z "Demacji"
-Wolę nie
-Ale jak by
-Tylko trochę i nie zwracaj na siebie uwagi
-Dobrze panie "generale"
-Oj Lux bez takich...
_________________________________________________________________________________
Tak jedna z krótszych notek, ponieważ jest godzina 21:10, a ja muszę przeczytać 100 stron książki. O ile dobrze mówię notka zostanie podzielona na 3 części. Jeśli macie pytania piszcie w komentarzach.

Dziękuje za wyświetlenia m. in. z:
-Polska- 905 wyświetleń
-Francja 113 wyświetlenia
-Stany Zjednoczone (WTF?)- 34 wyświetlenia
-Niemcy- 16 wyświetleń
-Wielka Brytania- 13 wyświetleń
-Holandia- 2 wyświetlenia
-Czechy-1 wyświetlenie
-Wietnam-1 wyświetlenie
Więc jak widać mój blog stał się między narodowy :)

Supporty żądzą!!!

niedziela, 10 marca 2013

24. "Nie powiem wam nic"

Ahri otworzyła oczy. Znajdowała się w ciemnym i zimnym pomieszczeniu. Ściany wyłożone wielkimi kamieniami poplamionymi czerwoną substancji nadawały strasznego wyglądu. Na posadce znajdowały się rozkładające się już szkielety ludzkie. Nie było okien. Były za to wielkie metalowe drzwi bez klamki. Lisica przypomniała sobie co się stało. stoczyła walkę z Cassiopetią, ale to powaliła ją i pewnie za ciągła tutaj. Tylko czego od niej chce? Dziewczyna spróbowała się podnieść, ale po chwili znów upadła. Na nadgarstkach i na kostkach miała grube łańcuchy przymocowane do ściany. Związane miała także ogony.
-Nie pozostaje mi nic tylko czekać- powiedziała sama do siebie


-Irelia, Lux zostańcie- powiedziała Garen do dziewczyn
-Nie!- odparła blondynka
-Dlaczego?
-Bo, nie!
-Garen to chyba na nic- odrzekł Zelos- Dziewczyny wskakujcie
Lux przeszła obok Garena próbując powstrzymać śmiech.
-A ty Irelio?- zapytał Zelos
Dziewczyna przygryzła wargę
-Chyba popilnuje Karmy
-A od kiedy to trzeba ją pilnować- zdziwił się jej brat
-Odkąd próbuje popełnić samobójstwo
-Dobra zostań
-Tylko uważajcie na siebie
-Jak zawsze- stwierdził
-Zawsze to sobie coś złamiesz... Trochę bardziej
-Dobrze siostrzyczko- powiedział
-Pilnuj go- szeptnęła na ucho Garenowi
-Jak zawsze- odparł brunet
-Ci faceci- mruknęła
-Zobaczymy kto ma racje
-Nie będę mieć męża zobaczysz
-Dożyjemy, zobaczymy...
-Garen chodź- zawołał Zelos
-Już...
-Nie już tylko teraz
Brunet pokręcił głową i znikną w ciemnym lesie. Irelia patrzyła w punkt w którym ostatni raz zobaczyła swojego brata.
-Kochana chodź- powiedziała Heket- tu już nie jest i w najbliższym czasie nie będzie bezpiecznie
-Wiem


-Więc gdzie zmierzacie?- zapytał Swain- Gdzie jest wasz nowy obóz?!
-Nie powiem wam nic- zwróciła się do Noxian
-Nawet jeśli przypłacisz życiem
-Nawet tak
-Gadaj bo stracisz tę swoją buźkę- sykną Darius
-Jestem wierna mojemu sojuszowi- odparła lisica
-Gdzie jest Irelia?- zapytała Cassiopetia
-Nie wiem
-To może Zelos
-Nie znam go
-Widzieliśmy, że z nim rozmawiasz
-Skąd
-Mamy swoje źródła
-Źródła mogą kłamać
-To bez sensu- powiedział Swain- Posiedzi tutaj 3 dni może to ją zmusi do przekazania informacji
Ahri spojrzała na niego z nienawiścią żółtymi oczami

sobota, 9 marca 2013

23. Krew na drzewie

-Oj, Kath bardzo się na tobie zawiodłem- westchną Swain- Zabijałaś wielu ludzie, a nie potrafiłaś zabić ptaka
Katarina spojrzała w sufit.
-Talon ty to zrobisz
-Zwiększyli obronę tego orła- odparła ruda
-Cóż trzeba będzie go zabić dopiero na wojnie
-Kiedy się odbędzie?- zapytała Cassiopetia
-Może za tydzień albo za dwa
-A teraz co będziemy bezczynnie siedzieć w tym obozie- zapytała Katarina
-Nie sądzę że bezczynnie- odparł Swain- Cassio sprowadź tutaj Ahri, a ty Talon ćwicz rekrutów
-A ja?
-Znajdź Wiktorię
-A po co ci ona?
-Potrafi przewidzieć kolejny ruch Ionii
-A później?
-Będziesz obserwować Iończyków i całą resztę
-Tak jest- szepnęła



-No nie- syknęła Lux
-Co się stało?- zapytał Jarvan
-But mnie obtarł
-Nie no tragedia- zażartował Zelos
-To straszne- powiedziała równo z nim Karma
-To nie jest śmieszne!- krzyknęła blondynka
-Oczywiście że jest- odparł Garen
-Bo za chwile będzie cię coś boleć!
Wszyscy oprócz Lux się roześmiali
-Co jest?-zapytała
-Jak jesteś zdenerwowana to robisz taką śmieszną minę- powiedziała Irelia
Lux założyła ręce i udała obrażoną. Karma do niej podeszła objęła ją ramieniem i powiedziała
-No nie obrażaj się i ściągaj te buty
-Może i jesteś oświecona, ale głupia za razem
-Oj, Luxanno- powiedziała Jarvan
-Co panie Jarvanie IV?
-Masz coś na zbroi
-Gdzie?
-Dziękuje za ukłon
-Idę do Noxian
-Jak pójdziesz to się zgubisz
-Zelos, chodź tutaj- powiedziała Irelia
Chłopak zsiadł z konia i podszedł do siostry
-Co jest?- zapytał
-To krew zwierzęcia czy człowieka?- wskazała na poplamione czerwoną substancją drzewo
-Wygląda na obydwie- stwierdził chłopak
-Co się stało?- zapytała blondynka podchodząc do rodzeństwa
-Znalazłam krew- odparła Irelia
-Czyja?
-Na żadną nie wygląda
-Stójcie!- rozkazała Lux
Rzuciła wiązką światła w las i wy ciągła rękę przed siebie. Po 5 sekundach pojawiła się tam przezroczysty płyn
-Jad węża- stwierdziła- Najprawdopodobniej żmij
-Wygląda na to, że Ahri została porwana przez Cassiopetie- powiedziała Karma przysłuchująca się tej rozmowie.

_________________________________________________________________________________
Notka dedykowana Ewie za to, że pilnuje mnie z notkami.

środa, 6 marca 2013

22. Za łatwo jest zdobyć zaufanie

-Wstać o 4 rano i jechać na koniu 20 kilometrów- syknęła Lux- Czy życie oficera nie jest piękne?
-Oj nie przesadzaj- powiedziała Karma- Po pierwsze nie 20 tylko 15 kilometrów, a pięć już przejechaliśmy
-Ale zostało jeszcze dziesięć...
-Lux bo przejdziesz się na nogach- dodała Jarvan
-I kto to mówi?- zapytała blondynka
-Ja- odparł książe zmuszając konia do skierowania się w kierunku Lux
-Nie zrobisz tego- spojrzała na księcia z przerażeniem
-Jeszcze tylko jedno słowo narzekania
-Dobrze, dobrze już dobrze- powiedziała niebieskooka z irytacją- chociaż te siodła są strasznie twarde
-Lux!- zawołali wszyscy chórem
-Chciałam sprawdzić waszą reakcję
Wszyscy się zaśmiali.
-O Ahri!- powiedziała blondynka
Z lasu wyłoniła się lisica
-Myślałem że zdecydujesz się na atak z lasu- powiedział Jarvan
-Jadnak wolę być na linii frontu- odparła
Chłopak kiwną głową i podał jej rękę aby mogła wsiąść na konia.
-Aż tak nie samodzielna nie jestem- powiedziała i gwizdnęła
Z lasu wyłonił się piękny biały koń z złotą grzywą. Ahri pogłaskała go
-Resalias powinien za chwilę się pojawić- dodała
-To dobrze- powiedziała blondynka- muszę mu ograniczyć tę wolność boję się że ktoś go zaatakuje- odparła blondynka
-Orły Demacjańskie potrafią bardzo dobrze się bronić
-Naprawdę?
-Mimo pozorów trudno jest je zabić
-Dziwne że wyginęły
-Bo jest tylko jeden sposób na zabicie tego ptaka
-Aż boje się poznać
Ahri kiwnęła głową
-Wiesz gdzie jest obóz Noxii?- zapytał Jarvan
-Podejrzewam że w południowo-zachodniej części lasu, ale ja tam nie chodzę
-Ciebie to tylko wojsko interesuje- westchnęła Shyvane
-A co ma mnie innego interesować?- zapytał blondyn
-Nie wiem, może taktyka...
-To też się zalicza do "wojska"- powiedziała Garen starając się powstrzymać od śmiechu
-Naprawdę?
-Jak widać pół smoki mają niedorozwinięty rozum- szepnęła Lux
-A co jest takiego w południowo-zachodniej części lasu?- zapytała Irelia
-W tej części panoszy się wiele stworzeń o boskiej sile- odparła Ahri- usłyszałam pogłoskę że widziano tam Evelynn
-Evelynn powiadasz- mrukną Zelos
-Tak...
-A co się stało?- zapytała Lux
-Nie wyrównane porachunki
-A o co chodzi
-To było dawno...spotkałem Evelynn na wyspie Iońskiej
-Kiedy?- zapytała Irelia
-Pamiętasz mój "nastoletni bunt"?
-Miałeś 16 lat, a ja 14
-Tak to właśnie wtedy wybrałem się w Puszczę tych wysp i tam ją spotkałem. Chciała się pojedynkować...
-Wróć! Pojedynkowałeś się z nią?- zapytała blondynka- I jeszcze żyjesz?
-Wątpisz w moje zdolności Luxanno
-Tylko nie Luxanno- mruknęła blondynka
-Kiedy prawie ją zabiłem, uciekła.
-I od tamtej pory jej szukasz?
-Każda pora na ratunek honoru jest dobra...


Przyglądała się temu rudowłosa dziewczyna. Jaj zadaniem było zabić orła. Nagle dostrzegła swój cel ataku. Miał bardzo inteligentne spojrzenie. Spojrzała jeszcze raz na niego.  Już sięgała ręką po sztylet, ale nie mogła nim rzucić. Zabiła wiele osób a nie mogła zabić orzełka? Czemu to było takie trudne? Dziewczyna przejechała palcem po główce zwierzęcia i powiedziała
-Leć
Nie wiedziała dlaczego nie zabiła, ale przekonała się że za łatwo jest zdobyć zaufanie.

niedziela, 3 marca 2013

21. "Lepiej wcześniej zabić, aby później nie sprawiać problemu..."

Karma otworzyła oczy i zapytała
-Czemu to takie trudne?
-Ale co?- zapytała Irelia
-Życie
-A tak dokładniej
-Zakochałam się to fakt, ale nie mogę wybaczyć Zelosowi tego...
-Że nie chciał cie stracić?
-Skąd wiesz o czym rozmawialiśmy
-Zelos jest mi bardzo bliski, zwierza mi się ze wszystkiego
Szatynka przewróciła oczami.
-A ty byś co zrobiła na moim miejscu?
-Wybaczyła mu
-Zrobię to- powiedziała po chwili ciszy- Ale nie teraz
Irelia kiwnęła głową
-Ale jak mu powiesz to normalnie będzie trup na miejscu- dodała
-Będę milczeć jak grób


-Zelosie musimy wyruszyć w stronę zamku- poinformował chłopaka Jarvan- Idź po dziewczyny
-Niestety nie jestem mile widziany w ich namiocie- odparł
-Ach... Garenie idź po Karmę i Irelię
Brunet kiwną głową i skierował się w kierunku celu.
-O co poszło?- zapytał Jarvan
-Sam nie wiem czy jest na mnie obrażona czy nie
-Wybaczy ci
-Jasnowidzem jesteś czy co?
-Czasami


Katarina spojrzała na Dariusa
-Naprawdę jesteś takim idiotą czy tylko udajesz?- zapytała
-O co ci chodzi?- odparł
-Nie odpowiadaj pytaniem na moje pytanie- syknęła
-Kath, Swain cię wzywa- powiedziała Cassiopetia wchodząc do namiotu-Ej co się dzieje?
-Czekaj żmijo- powiedział oficer
-Odszczekaj to- warknęła siostra Katariny
-Nie jestem psem więc nie szczekam
Obydwoje szykowali się do ataku ale pomiędzy ich weszła Katarina
-Swain by nie chciał stracić dwóch oficerów
-Ale dlaczego dwóch przecież tylko to coś- Cassiopetia wskazała podbródkiem na Dariusa
-Darius by ci uciął łeb zaraz po tym jak go zatrujesz
Katarina zrobiła krok do przodu i powiedziała
-Tylko spróbujcie
-A o kogo się boisz- zapytał Darius
-O głowę mojej siostry


Noxianka weszła do namiotu generała.
-Wzywałeś mnie- powiedziała
-Tak Kath- odparł Swain
-O co chodzi?
-Wiesz że moją druga postacią jest drapieżny ptak?
Dziewczyna kiwnęła głową
-Jedyne zagrożenie dla mojego wcielenia jest Demaciański Orzeł...
-Który wyginą
-Niezupełnie, Demacja ma jednego
-Phi, skąd wiesz?
-Mam swoje źródła
-Ale po co ci ja?
-Chcę żebyś go zabiła
-To będzie czysta przyjemność- powiedziała uśmiechając się chciwie
-Wiedziałem że ten pomysł ci się spodoba
-Lepiej wcześniej zabić, aby później nie sprawiać problemu...

sobota, 2 marca 2013

20. Zazdrość czy miłość

Szatynka patrzyła na Zelosa.
-Muszę to przemyśleć- powiedziała
Zelos kiwną głową i wyszedł.
Karma usiadła na wykładzinie.
"-Dlaczego to musi być takie trudne- przeszło jej przez myśl"
Ułożyła się w pozycji "kwiatu lotosu" i zaczęła medytować.


-I jak?- zapytała Irelia brata
-Nijak- odparł chłopak
-Czyli?
-Powiedziała że musi to przemyśleć
Zelos miną Garena i wszedł do namiotu
-To nie wyglądało jak zwieszenie broni- powiedział
-To dopiero początek wojny
-Pewnie tak- powiedział- A może pogadasz z Karmą a ja z Zelosem
-Karma zapewne medytuje, a Zelosowi nikt po za nią do rozumu nie przemówi
-Zapewne
-Teraz należy tylko schodzić im z drogi
-Gdzie Lux?
-Z Ahri obok prawej granicy


Szła powoli. Wiatr rozwiewał jej rude włosy odkrywając bliznę na lewym oku. Ubrana w lekką zbroję podążała w kierunku obozu. Że akurat po północy zachciało jej się spaceru po Iońskich lasach. Nagle usłyszała szelest. Odruchowo rzuciła sztyletem w to miejsce. Nic się nie stało.
-Kto tu jest?- zapytała
Brak odpowiedzi. Zrobiła krok w stronę swojego celu. Znów szelest. Obróciła się. Zobaczyła jej oczy.Blask księżyca odbijał się w nich niczym w lustrze.
-Kim jesteś?- zapytała rudowłosa
-A kim ty jesteś?- syknęła
-Pierwsza zadałam pytanie
-Nie boisz się?
-Ciebie?- mruknęła z pogardą
Wyszła z cienia drzew na jej niebieskawej twarzy  znajdowały się fioletowe kosmyki włosów.
-Jestem Evelynn, twój zabójca
-A ja jestem Katarina, oficerka wojska Noxiańskiego i twój zabójca
Modliszka odskoczyła do tyłu i znikła.
-Co boisz się?- zapytała Kath
-Niczego się nie boję- powiedziała i znalazła się tuż za nią- ale czuję że ciebie ma zabić toś inny
-Ach to szkoda -powiedziała i poszła w stronę obozu.
Usłyszała śmiech Evelynn


Irelia patrzyła na Resaliasa. Ptak był bardzo inteligentny.
-Lux?- zapytała czarnowłosa
-Hmmm?- odparła blondynka
-Jak myślisz czy Karma wybaczy Zelosowi?
-Na pewno, przecież ona jest ślepo w nim zakochana
-Zelos tak samo
-Widzisz? Wybaczy mu
Irelia się uśmiechnęła
-Zobaczysz będziesz druhną na ich ślubie- powiedziała niebieskooka
-Oj, myślałam że pierwsze na innym ślubie
-Kogo?
-Katariny i Garena, spójrz jak oni się kochają nie potrafią oderwać od siebie mieczy
Blondynka posłała jej wymuszony uśmiech i zaśmiała się sztucznie
-Ktoś tu chyba jest zazdrosny- powiedziała Irelia
-Wcale nie!
-Jeszcze zobaczymy- powiedziała cicho
_________________________________________________________________________________
Notka dedykowana wszystkim czytelnikom (oprócz Effy)

piątek, 1 marca 2013

19. "Ty ją kochasz, ona ciebie kocha"

-Karma! Czy ty mnie w ogóle słuchasz?- zapytała zirytowana Irelia
-Tak- powiedziała szatynka
-To powtórz
-No dobrze, dobrze nie słuchałam
-Co się z tobą dzieje? Dość często ci się to zdarza
-Nic mi nie jest
-Ja ci mówię o wszystkim- powiedziała dziewczyna oskarżycielskim tonem
Szatynka przewróciła oczami i powiedziała
-Zakochałam się...
-To wspaniale!
-Daj mi skończyć... A on mi powiedział że jestem dla niego tylko przyjaciółką
-Znam go?
-Lepiej niż myślisz
-Zelos?
-Tak- powiedziała cicho


-Zelos? Co się z tobą dzieje?!- zapytał Garen
-Jak widać nic- odparł
-Widzę że coś nie tak
-Może i...
-No wyduś to z siebie
-Chyba Karma mnie nienawidzi
-Za co?
-Jak bym wiedział...
-Zelos!- chłopak usłyszał krzyk siostry
-Tak?
-Chodź na chwile
Ciemnowłosy chłopak niechętnie to zrobił i podszedł do siostry
-Nie wiedziałam że potrafisz to zrobić...
-Ale o co ci chodzi?
-Doskonale wiesz
-Nie!
-Jak mogłeś to zrobić Karmie
-Ja nie wiem co jej się stało
-Ty ją kochasz, on ciebie kocha więc jaki macie problem?
-Mogłabyś powtórzyć
-Karma cię kocha...
-Już wiem- powiedział i pobiegł w stronę namiotu dziewczyn
Irelia pokręciła głową


-Karmo?- zapytał Zelos wchodząc do namiotu
Dziewczyna przeniosła na niego wzrok, ale nic nie powiedziała
-Przepraszam...- zaczął
-Nie musisz tego robić- powiedziała- myślałam że czujesz do mnie coś więcej niż przyjaźń więc byłam trochę zirytowana
Zelos przymkną oczy.
-Kocham cię
-To dlaczego wtedy powiedziałeś, że...
-Bo się bałem że cię strace